Wywiad z Lucyną Miętrkiewicz

Wywiad z Lucyną Miętrkiewicz

WYWIAD Z LUCYNĄ MIĘTRKIEWICZ wielokrotną Mistrzynią Polski w tenisie ziemnym na wózku

Wersja audio wywiadu:

 

  1. Lucyna Miętrkiewicz, czy już dziesięciokrotna Mistrzyni Polski czy już więcej?

Na pewno dziesięciokrotna ale czy już więcej to nie pamiętam bo aż tak nie liczę. Wiesz składa się na te tytuły nie tylko singiel ale też debel czasem mixt wiec trochę tych medali jest.

  1. No właśnie a pro po medali. Ile masz ich w swojej kolekcji?

Ale trudne pytania zadajesz. (śmiech), jest ich sporo, są traktowane troszkę po macoszemu bo albo się ukrywają gdzieś wewnątrz pucharów, zwinięte w jakiś rulon, albo gdzieś w jakieś szufladzie wiec to co proponujesz (wieszak na medale) będzie świetnym pomysłem na te medale (śmiech).

  1. Czyli nie za bardzo lubisz je eksponować?

Moja dyscyplina sportu przede wszystkim bazuje na pucharach. Czasem do tych pucharów, szczególnie w Mistrzostwach Polski dokładane są też medale, dlatego może moje medale są bardziej w ukryciu a bardziej wyeksponowane są puchary.

  1. Który medal Twoim zdaniem było najciężej zdobyć? Czy masz taki?

Tak oczywiście! Pamiętam swego czasu bardzo zażarte mecze z Judytą Olszewską, która była juniorką i zdobyła Mistrzostwo Świata Juniorów, więc stając z nią w singlu i walcząc o tytuł Mistrzyni Polski to było dla mnie ogromne wyzwanie. Więc gdy udawało się z nią wygrać i zdobyć medal, mimo że nie był on jakoś bardzo okazały to on dla mnie znaczył ogromnie wiele. Był dla mnie jak medal z prawdziwego złota.

  1. Czy ten sam medal o którym mówisz jest tym najważniejszym dla Ciebie czy jest jeszcze jakiś inny?

Tak. Jeśli chodzi o Mistrzostwa Polski to tak. Z Judytą Olszewską zawsze sobie ceniłam nasze pojedynki. Pamiętam też cudowny medal z Mistrzostw Polski w mixcie , gdzie wygrałam w parze z moim mężem w Warszawie na Stegnach. To były cudowne chwile.

  1. Tyle o medalach. Teraz trochę z życia sportowca. Od kiedy uprawiasz tą dyscyplinę?

Pierwszy raz na korcie pojawiłam się w 1998r. Nie były to łatwe chwile. Darek Michalak, były żużlowiec zaprosił mnie bo tworzył właśnie klub tenisowy. Żadna dziewczyna wtedy nie grała w jego klubie, więc tak trochę drogą pantoflową dowiedziałam się o tym. Przyjechałam na pierwszy trening. Posadzili mnie na wózek i już wiedziałam że nie będzie łatwo, no ale gdy mi dali do ręki rakietę a później dorzucili jeszcze piłkę to już był „kosmos”! Zaliczyłam kilka wywrotek. Chłopaki patrząc na mnie stwierdzili, że „no może fajna dziewczyna ale chyba raczej nic z niej nie będzie”. Gdzieś to usłyszało moje ucho. Jak to nic nie będzie! No i tak gdzieś wewnątrz siebie założyłam, że jest to świetne wyzwanie.

  1. Czyli to było kluczowe zdanie, które zmieniło Twoje życie?

Tak. Powiem Ci ze to zdanie cały czas mi towarzyszy. Przy wszystkich moich porażkach ja sama sobie mówię „nic ze mnie nie będzie” i tylko kiedy to usłyszę w mojej głowie od razu jest to POWER do cięższej jeszcze pracy.

  1. Czyli już częściowo odpowiedziałaś na następne pytanie dlaczego akurat ta dyscyplina?

Ta dyscyplina jest totalnym przypadkiem. Urodziłam się i wychowałam na wsi i nie sądziłam że będę uprawiać jakikolwiek sport. Zaczęłam dosyć późno bo w wieku 30 lat, wiec mało kto w tym wieku zaczyna karierę wyczynową. Nie sądziłam że kiedykolwiek sięgnę wyczynu. Kochałam jazdę na łyżwach ale niestety z protezą nie mogłam zrealizować swojego marzenia.

  1. Z czego składa się Twoja dieta?

Staram się jeść bardzo dużo żywych produktów. Wiadomo lubię obiadki czyli te przetworzone rzeczy ale mocno wzbogacam swoja dietę we wszystko co żywe, czyli owoce, warzywa miele z różnymi rodzajami nasion i olejów i to jest taka moja podstawa w żywieniu. Nie wspomagam się żadnymi chemicznymi suplementami typu witaminka. To było na początku mojej kariery ale bardzo mi zaszkodziło i rozwaliło mój układ pokarmowy. Zaczęłam od tego chorować więc odpuściłam.

  1. Więc wszystko co zdrowe jest Ci przyjazne?

Tak. Akurat mój organizm całkowicie odrzuca wszystkie żele saszetkowe, jakieś proszki do rozpuszczania, tabletki i inne tego typu rzeczy.

  1. Wspomniałaś że bardzo podoba Ci się dyscyplina sportu jaką jest bieganie. Czy chciała byś spróbować wystartować na wózku na dystansie np. maratonu czy półmaratonu?

Tak, Jestem już umówiona na duatlon i jeśli nie będzie on kolidował z żadnym moim startem w turniejach międzynarodowych to biorę swój własny wózek tenisowy, który jest wózkiem sportowym i będę startować w tej imprezie, oczywiście tylko w biegu czy raczej jeździe.

  1. Na pewno dużo podróżujesz, przez to że uprawiasz wyczynowy sport. Jaki kraj byś poleciła naszym czytelnikom? Który Ci się najbardziej podobał?

Wszystkim zawodnikom, których spotykam na zachodzie polecam nasz kraj – Polskę, ponieważ nie tylko mamy wspaniałe turnieje międzynarodowe jak Polish OPEN czy Wrocław CUP ale i miasta gdzie odbywają się zawody zachwycają tych zawodników, którzy często wracają a po rozegranych meczach nie mogą się doczekać by pójść na stare miasto i zwiedzić wszystko co jest do zobaczenia. Ja natomiast kocham ciepełko. Turcja, Grecja, teraz wróciłam z Teneryfy. Myślę, że wszystkie miejsca na globie są przecudne. Po prostu są inne. Inna jest Korea Południowa, powiewająca egzotyzmem, ale gdybym miała wybierać to chyba mój wybór padł by na Grecję.

  1. Cele sportowe na najbliższy okres? Jakie sobie wyznaczasz?

Jeszcze nie ochłonęłam po ostatnim celu. Myślałam, że w 2018r. uda mi się złamać „trzydziestkę”. Nie sadziłam, że zakończę rok 2017 już na 31 miejscu na świecie, więc kolejnym moim celem jest złamać tą „trzydziestkę” i wejść w TOP 25. Myślę, że jest to bardzo realne. A mój główny cel, taki najważniejszy to jest tak trenować z głową by nie nabawić się żadnej kontuzji.

  1. Co Cię motywuje do dalszego treningu w chwilach słabości? Czy to stwierdzenie, które usłyszałaś na początku kariery, czy coś jeszcze?

Myślę, że motywuje mnie refleksja, kiedy czuję , że wyczerpały mi się baterie, siadam spokojnie w swoim wygodnym fotelu z widokiem na okno i analizuje. Biorę swój taki duchowy kalkulator i zaczynam przeliczać co się opłaca a co nie i ciągle wynik jest ten sam.

  1. Czy masz jakiś swój ulubiony rekord, liczbę wygranych meczy pod rząd czy coś takiego?

Tak! Pamiętam taki mój rekord, kiedy nie byłam w dobrej kondycji ani psychicznej ani fizycznej. Natomiast przed meczem, 15 minut przed meczem dowiedziałam się, że właśnie on będzie przepustką na Mistrzostwa Świata do Brazylii. Była by to daleka podróż, pierwsza w moim życiu, ale warunek, że trzeba ten mecz wygrać. Moja przeciwniczką była właśnie wtedy Judyta Olszewska, która świeżo przyjechała z Holandii z pucharem Mistrzyni Świata Juniorów. Ja dużo od niej starsza więc nic mi nie sprzyjało, nawet otoczenie działaczy raczej stawiało aby pojechała ona. Raz, że dużo młodsza, dwa że ze świetnymi wynikami, więc wygranie tego meczu w trzech setach, kiedy usłyszałam „gem, set mecz” i do dzisiaj kiedy to wspominam napływa mi łza do oka. Wtedy pokonałam samą siebie. To był mój taki rekord.

  1. Jakie plany masz po zakończeniu kariery? Czy już o nim myślisz?

Nie! Absolutnie! Ja dopiero od dwóch lat rozumiem o co chodzi w tej dyscyplinie (śmiech) a to dlatego, że współpracuję z profesjonalnymi ludźmi, mam bardzo dobrego trenera. Oprócz tego wykonuję ogromną prace mentalną i dopiero tak naprawdę od dwóch lat czuję satysfakcję i pełna radość z tenisa, więc jest to mój początek!

  1. Twój trener wspomniał przed wywiadem, że jesteś na podobnej pozycji w rankingu światowym co nasza najlepsza tenisistka…

Tak? Agnieszka Radwańska jest w tych okolicach?

…więc rozumiem, że jesteś podobnie jak ona w szczycie formy i pniesz się jeszcze troszeczkę do przodu.

Ja o sobie tak mogę powiedzieć. Nie wiem jak się miewa dziś Agnieszka, życzę jej jak najlepiej.

  1. Oglądałem Twój wywiad w telewizji i tam wspomniałaś jedną ważną rzecz na którą zwróciłem uwagę, że to co się teraz uczysz, będziesz chciała w przyszłości przekazać młodym adeptom tenisa. Czy chcesz być w przyszłości trenerem?

Chciała bym bardzo, to jest mój cel. Jeśli nie od razu znajdą się osoby do wykonywania tak ciężkiej pracy jak ja, to mam nadzieję że znajdą się takie, które będą chciały się pocieszyć tenisem amatorsko i będą czerpać z moich umiejętności. Jednak głównym moim marzeniem jest wychować zawodnika bądź zawodniczkę.

  1. Twoje motto?

Mam ich wiele ale ostatnie, które bardzo lubię to: „nie jesteś błędem do poprawy tylko cudem do odkrycia”

Reszta wywiady w nagraniu audio, którą gorąco polecam!

 

Przewiń do góry